FANDOM


Zacznę od tego, że zawsze bardzo chętnie wracam do Gothica 3. Ale zawsze im bliżej końca gry tym bardziej zaczynam się zastanawiać nad najlepszym zakończeniem. I nie chodzi tu tylko o wybór miedzy Innosem, Adanosem czy Beliarem.

Wiem, że wszystkie ścierzki są "właściwe" ale zawsze chciałem, żeby była ona zgodna z poczynaniami z poprzednich gier.

Dlatego najbardziej uwielbiam Nordmar. Tu wszytko jest proste. Widzisz orka- atakujesz i szlus. Jest klimat po prostu.

Myrtana. Tu w gruncie rzeczy niby zdecydowanie wolę buntowników ale szkoda mi Thorusa, na rozwaleniu króla też mi za bardzo nie zależy, szczególnie, że Vengard wita Bezimiennego jak bohatera. Chyba każdego też denerwowały takie akcje, że poście potczas rewolucji w niektórych miastach np. w Silden rybacy stanęli po stronie orków. Jescze rozumiem żeby nie brali udziału w walce, ale to głupie szczególnie, że narzekali na orków wcześniej. Chyba jedyna rewolucja, która dawała 100% satysfakcji to ta w Cape Dun.

A w Varancie to już mętlik totalny. Droga Beliara oczywiście odpadała oraz polowanie na Magów Wody też ze względu na poprzednie części. Ale idea wybijania asasyńskich miast, które sami zbudowali nie spodobała mi się. Zabrakło mi tu trzeciej drogi równowagi, którą zresztą powinni się cechować wyznawcy Adanosa.

Ogólnie, Bezimienny zawsze robił tylko to co trzeba zrobić. Niestety kombinowałóem już długo i idealne zakończenie, które by mnie satysfakcjonowało w pełni (także zakończeniowy pokaz slajdów) nie istnieje.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.